Jest to dialog, który prowadzą między sobą trzy osoby – przedstawiciele trzech stanów: szlachty, duchowieństwa i chłopstwa. Widać tutaj nie tylko troskę o lasy kraju. Rej krytykuje także poszczególne stany oraz organizacje państwowe takie jak wojsko czy szkolnictwo.
Rej oskarża w swym dziele szlachtę o hazard, zbytki, obojętność wobec państwa i rozrzutność, zaś kler o chciwość, zaniedbywanie obowiązków duszpasterskich, świeci i bogaty tryb życia. Na tle tych warstw społecznych najbardziej cierpi chłopstwo, które jest wykorzystywane i ciemiężone przez pana i przez kler.
Pan rozprawia z Wójtem gdy nagle pojawia się Pleban, który zarzuca, jakoby obaj rozmówcy śmiali się właśnie z jego osoby. Wójt by uniknąć awantury i dwuznacznej sytuacji stwierdza:
Miły panie, my prostacy,
A cóż wiemy nieboracy?
W sformułowaniu tym jest wiele kpiny i...
